Twoje Biuro HR

Dyskusja o dyskryminacji płciowej toczy się od lat i wielokrotnie przybierała bardziej formę przepychanki politycznej, aniżeli realnej dyskusji w przestrzeni publicznej o konieczności pracy nad zrównaniem praw kobiet i mężczyzn w Polsce. Końcówka roku przyniosła pracodawcom zmianę, która wymaga, aby nazwy stanowisk w ogłoszeniach o pracę były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminacyjny. Tylko, czy jednym paragrafem w kodeksie pracy jesteśmy w stanie załatwić nierówności, które widoczne są w każdej dziedzinie naszego życia?

Co w praktyce oznacza zmiana przepisów dla pracodawców?

Od 24 grudnia 2025 roku każdy pracodawca, który zamieszcza ogłoszenie o pracę jest zobligowany do tego, aby stosować nazwy stanowisk niewskazujące płci lub neutralne konstrukcje. Dodatkowo jest zobowiązany do tego, aby sam proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminacyjny. W praktyce oznacza to, że każdy pracodawca powinien przeanalizować swoje ogłoszenia o pracę i zweryfikować, czy nie zawierają one nazw sugerujących preferowaną płeć. W samym procesie selekcji i rekrutacji nie powinien wybierać kandydata/-ki ze względu na płeć, a brać inne wymagania pod uwagę. Powinny liczyć się kompetencje, doświadczenie i wszystko to, co zwykle zawiera się w wymaganiach na dane stanowisko pracy. Czy to brzmi wywrotowo i nowo? Oczywiście, że nie, bo od lat mówimy w branży o tym, aby patrzeć na ludzi przez pryzmat ich doświadczeń, kompetencji, a nie płci. Od lat na sztandarach mamy równość i partnerstwo.

Pracuj.pl, który pomaga pracodawcom poradzić sobie z nowymi nazwami stanowisk stworzył z Maciejem Makselonem słownik nazw stanowisk, dzięki którym możemy sprawdzić, w jaki sposób formułować poszczególne stanowiska w żeńskiej i męskiej formie. 

Słownik znajdziesz tu: https://porady.pracuj.pl/slownik-stanowisk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *